Patron serwisu: Blattin

Roboty udojowe – technologia dla ulepszenia hodowli

Roboty udojowe nie dla każdego? A może właśnie to przyszłość hodowli bydła mlecznego. Wyjaśniamy jak duże zmiany potrzeba wprowadzić w stadzie by przejść na roboty udojowe i czy należy się bać ich obsługi.

Wielu hodowców zadaje sobie pytanie czy to się opłaca biorąc pod uwagę koszty, nakład pracy oraz czas przejścia na inny system doju. Ten artykuł przyniesie odpowiedź, jakie korzyści wynikają ze stosowania robotów. 

Nowe technologie w polskich hodowlach

Roboty udojowe w wielu polskich oborach to obraz, który od lat już znamy. Wprowadzanie nowych technologii to krok do lepszej wydajności, dobrostanu, zmniejszenia nakładu ludzkiej pracy (tak drogiej w dzisiejszych czasach ). To również sposób na poprawę rachunku ekonomicznego gospodarstwa.  Najlepszym stwierdzeniem mówiącym o robotach udojowych to powiedzenie „ nie taki diabeł straszny jak go malują”.

roboty udojowe

Ustawienie 2 robotów w jednym sektorze produkcyjnym

fot. mgr inż. Marta Iwaszkiewicz

Roboty udojowe – infrastruktura

Każda zmiana niesie za sobą pewne przygotowania i adaptacje. Wprowadzenie do gospodarstwa robotów udojowych wymaga przygotowań w płaszczyźnie infrastruktury, ale też w genetyce i pracy hodowlanej nad stadem. 

Zmiany wymagają przygotowania podłoża  i miejsca. Nie jest powiedziane, że robot udojowy jest tylko dla nowej obory. Wiele obór zostało już zmodyfikowanych pod robota. Musimy go ustawić tak, aby nie ograniczał dostępu do krów i nie wpływał negatywie na płynność ruchu.  Częstym, koniecznym  ruchem jest również wdrożenie dodatkowego (obligatoryjne  przy robocie) żywienia paszą ze stacji paszowej. Wiąże się to z zakupem silosu i systemu doprowadzającego paszę. Zmiana podłogi w okolicy robota na system rusztowy to największa modyfikacja jaka czeka oborę i hodowcę przed wstawieniem robota. Roboty udojowe wymagają też utworzenia zbiornika na odpływy wody. Jednakże obora zyskuje miejsce o wiele bardziej funkcjonalne. 

Praca hodowlana i genetyka

Gdy wprowadzamy roboty udojowe, musimy przygotować stado. To wymaga etapowości i determinacji, ale jest jak najbardziej możliwe do osiągnięcia. Przede wszystkim trzeba mieć na uwadze, że robot to robot a nie ludzka ręka. Dojąc krowy w halach udojowych człowiek widzi różne deformacje wymienia czy strzyków. Robot udojowy ma nieco większy problem. Przy wprowadzaniu pierwszych udojów w robocie ręcznie naprowadzane jest ramię zakładające kubki by robot zapamiętał lokalizację i rozmieszczenie strzyków krowy. Jednak nie poradzi sobie tak sprawnie jak człowiek.

Kluczem do płynnej pracy robota jest praca nad doskonaleniem wymion. Niewątpliwie jest to praca hodowlana – dobór nasienia buhaja pod względem danej cechy użytkowej. Kolejnym etapem jest już przyzwyczajanie stada do doju przez robota. Krowa musi mieć czas na zapoznanie się z ruchem, dźwiękiem i oczywiście tym, że może iść sama o różnych porach dnia i nocy. Nie tylko wymię, ale również temperament krów jest dosyć ważny. Na szczęście idealną zachętą jest pasza – smaczek – podawana krowom podczas doju w robocie.

Robot udojowy – nakład a zysk

Roboty udojowe wyręczają nas na tyle, że zyskujemy czas dla siebie i bliskich. Uzależnienia od pracy ludzkiej jest w tym przypadku o wiele mniejsze. Również lepszy jest komfort i dobrostan krów. Robot udojowy zapewnia krowom komfort przed, po i w trakcie dojenia. Krowy nie są przymusowo zganiane do miejsca doju, tylko kiedy chcą ( nawet 5-6 razy na dobę). W trakcie doju nie muszą przepychać się między innymi krowami czy rywalizować o miejsce. Jest to szczególnie ważne w okresach newralgicznych np. lato, szczyt laktacji itp.

robot udojowy

Prezentacja bezpośrednich danych doju

fot. mgr inż. Marta Iwaszkiewicz

Jeszcze więcej zalet

Korzystanie z robotów udojowych ma wpływ również na:

  • Poprawę zdrowotności wymion. Oprogramowanie robota udojowego, zbiera wiele danych, dzięki którym mamy wgląd na to jak wygląda stan zdrowia krów. Sprawdzamy m.in. ilość białka, tłuszczu oraz komórek somatycznych. Istotną sprawą jest dój ćwiartkowy. Nie przeciążamy żadnej ćwiartki, gdyż każda ćwiartka jest dojona osobno, a co za tym idzie nie dochodzi do pustodojów. 
  • Oszczędność – ilość prądu, wody, zużycie środków dezynfekujących, jest dużo niższe niż podczas doju konwencjonalnego. Koszty leczenia stada przy dobrze odczytywanych parametrach jakie rejestruje robot udojowy też mogą znacznie zmaleć. 

Kolejna sprawa to pracownicy. Nie ma ludzi nieomylnych, a maszyna działa według programu. Co za tym idzie, daje powtarzalność wszystkich czynności związanych z dojem.

  • Poprawa rachunku ekonomicznego  –  zachowanie dobrostanu, poprawa zdrowotności wymion, możliwość modyfikowania liczby dojów względem wydajności i potrzeb krów daje lepszy wynik produkcyjny. Dokładając do tego zmniejszenie nakładu czasu pracy człowiek oraz, poprzez kontrolę parametrów, szybszą reakcję na zagrożenia, możemy śmiało pisać o dodatnich zmianach w rachunku ekonomicznym gospodarstwa. 

Podsumowanie

Robot udojowy to spory koszt biorąc pod uwagę przygotowanie infrastruktury i koszt samego sprzętu. Jednakże niesie za sobą niewątpliwie zmiany. Analizując wszystkie za i przeciw można śmiało stwierdzić, że więcej jest korzyści z takiej decyzji, a płynące mleko bez konieczności wstawania w nocy na udoje rekompensuje początkowe starania wdrożeniowe.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *